KimKolwieK jestem nie opuść mnie

środa, 2 listopada 2011

Kobietą być

Zastanawiałam się kiedyś, jak byłam małą dziewczynką po co mojej mamie torebka i po co jej te wszystkie rzeczy w niej??? Z upływem lat moja mama ma tych rzeczy coraz więcej, no i ja nauczyłam się nosić ze sobą torebkę niemal wszędzie. Chociaż nie powiem nadal zazdroszczę chłopakom tego że oni noszą ze sobą wyłącznie portfel i to w tylnej kieszeni spodni, czemu tak? a bo wiadomo że kobieta w swojej torebce ma wszystko:)

W sumie każda z nas wie że ciężko jest coś znaleźć w damskiej torebce i nie mal graniczy to z cudem, a ile dowcipów i żartów na ten temat:) Ja mam na to swój sposób- najczęściej wysypuje całą zawartość na zewnątrz: podłogę, łóżko, chodnik...
Mogę powiedzieć że staram się utrzymywać porządek dokumenty i portfel w małej przegródce, komórka w osobnej, kosmetyki w kosmetyczce i  cała reszta w miarę estetycznie ułożona. Oczywiście jak już wracam do domku to już jest trochę inaczej często garść drobnych pochodzących z reszty ze sklepu ląduje luzem na dnie torby, do tego zużyte chusteczki, ulotki nachalnie wciskane na każdym rogu ulicy itp
Myślę że każda z nas ma podobnie.

Po dzisiejszej wizycie u lekarzy z dzieckiem postanowiłam upublicznić swoją torbę.Kiedyś ktoś powiedział że tylko wariatka ma porządek w torebce, dlatego nie przesadzam:)


Torbę kupiłam w Trollu w tamtym roku, wybrałam ją ze względu na to że mieści się w niej duży zeszyt (A4) a takie właśnie mam na studiach.
Rzeczy w mojej torebce:
  1.  dokumenty Gabryśka - duża zielona teczka
  2.  Claudia- coś do poczytania w razie długiego oczekiwania- nienawidzę czekać!!!
  3.  notes mam w nim przeróżne notatki numery itd
  4. fioletowa okładka na dokumenty a w niej legitymacja ze studium i bilet miesięczny
  5. chusteczki higieniczne
  6. klucze do domu z różowym zgredkiem
  7. telefon komórkowy
  8. portfel
  9. dokumenty w osobnej okładce (gdy mi skradziono portfel z kasą i dokumentami nauczyłam się rozgraniczać dokumenty i pieniądze) dowód osobisty, legitymacja ze studiów, legitymacja ubezpieczeniowa, karta płatnicza, i karty członkowskie do paru sklepów
  10. krem do rąk 
  11. dziś wrzuciłam rękawiczki rano nie było za ciepło
Normalnie mam przy sobie jeszcze okulary, kosmetyczkę i parę innych drobiazgów ale dziś się śpieszyłam, z resztą oczy przestały mnie boleć jak na razie więc nawet nie pamiętam gdzie położyłam okulary- nie lubię się w okularach- przy kolejnej notce postaram się zamieścić zdjęcie w okularach i bez.
Oczywiście wychodząc z Gabim mam przy sobie jeszcze torbę z rzeczami dla niego ale ją opiszę innym razem. 

środa, 26 października 2011

Mamuśka

No i zaczęło się, a raczej stało się- zostałam mamuśką:) Dnia 5 września br w 34 tyg ciąży wydałam na świat moje dziecię - synka o imieniu Gabriel  wadze 2400g i długości 49 cm. Poród trwał 15 min i powiem Wam szczerze że diabeł nie taki straszny jak go malują, fakt faktem każdy poród jest inny ale nie warto wierzyć w opowieści innych, lepiej poczekać i samemu przeżyć.
Staram się nie być typową mamuśką, tzn cały dzień chodzącą w dresie i biegnącej na każde kwilenie dziecięcia. Chcę się podobać sobie i mężowi, chcę być kobietą. Jednak po porodzie nie jest to takie proste, bardzo spada samoocena, niby przez pierwsze tygodnie pęka się z dumy- dopiero co urodziliśmy śliczne i zdrowe dzieciątko! Jednak po pewnym czasie należy spojrzeć na siebie trochę bardziej krytycznym okiem- ja chciałabym wrócić do sylwetki i wagi sprzed ciąży, a przede wszystkim do rozmiaru sprzed... Siedem tygodni po porodzie, pięć po wyjściu ze szpitala i dopiero co po wizycie u gina mogę zacząć wprowadzać mój plan ćwiczeniowy- brzuszki i szóstka widera później basen- muszę się zorientować w jakich godzinach "działa".
Och jakbym chciała wytrwać w moich postanowieniach:) będę zdawać relację

piątek, 26 sierpnia 2011

"Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz..."

Grudzień 1990 rodzi się maleńka Ewelinka. nie wiadomo czemu śpieszy się jej na ten dziwny i nieuporządkowany świat- rodzi się o dwa miesiące za wcześnie, gdyby była chłopcem miałaby mniejsze szanse na przeżycie, ale jest dziewczynką, silną. Po przetoczeniu krwi i długim leżeniu w inkubatorze wychodzi do domu.


Wydaje mi się że tak już jest ze mną do dziś, wszędzie mi się śpieszy i jestem w gorącej wodzie kąpana, jak coś jest do zrobienia robię to. Często najpierw zrobię/powiem potem pomyślę i różne są tego konsekwencje.
Mój mąż mówi że nasz dzidziusiek będzie miał ADHD po mamie i żebym się nawet nie dziwiła że tak kopie i spać nie daje, okaże się... 
Oby dzidziuśkowi nie śpieszyło się na ten świat tak jak mamie, niech rośnie spokojnie...


*i tak Bóg ciągle stwarza 'człowieków' na swój obraz,nie wybiera stwarza różnym ludziom młodym starym gotowym i nie gotowym. Mi też stworzył, i uważam że to nie jest wpadka tylko iskra Boga, naprawdę, w ogóle nie podoba mi się to określenie, nie powiem że my mając  21 i 23 lata 'planowaliśmy' dzidziuśka ale na pewno nie była to jakaś taka wpadka, byliśmy i jesteśmy w pełni świadomi swoich czynów i bierzemy za nie pełną odpowiedzialność, a teraz także za to dzieciątko które ciągle się już samo stwarza ze mnie:)